9 maja – Światowy Dzień Okulistów i Okulistyki
Święto zostało ustanowione w rocznicę urodzin Ferdinanda Monoyer – wybitnego francuskiego okulisty, który wprowadził pojęcie dioptrii oraz stworzył jedną z pierwszych tablic do badania ostrości wzroku, znaną do dziś jako tablica Monoyera. To doskonała okazja, by przypomnieć, jak ważna jest profilaktyka i regularne badania wzroku.
Wiele chorób oczu rozwija się bezobjawowo, dlatego kontrola u specjalisty może pomóc wykryć je na wczesnym etapie i skutecznie leczyć. Zadbaj o swój wzrok – umów się na badanie i zachęć do tego także swoich bliskich.
Zapraszamy do lektury wypowiedzi lekarzy okulistów z Lubelskiej Izby Lekarskiej, przygotowanych specjalnie z okazji Światowego Dnia Okulistów i Okulistyki.
Dr n. med. Ewa Wróblewska: Około 80% informacji o świecie odbieramy dzięki naszym oczom. Gałka oczna jest – po mózgu – najbardziej skomplikowanym narządem w ludzkim ciele.
Bardzo ważne są profilaktyczne badania narządu wzroku, zwłaszcza że część chorób rozwija się skrycie i podstępnie, nie powodując bólu ani zaczerwienienia oczu, a jednocześnie prowadząc do stopniowej utraty widzenia. Wizyty okulistyczne powinny odbywać się co najmniej raz na dwa lata. W szczególnych przypadkach konieczne są częstsze kontrole, np. w diagnostyce i monitorowaniu progresji jaskry, retinopatii cukrzycowej oraz w diagnostyce i leczeniu zeza i niedowidzenia.
U dzieci badania przesiewowe powinny być przeprowadzane przez pediatrów w 3, 6 i 12 miesiącu życia. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości w obrębie układu wzrokowego dziecko powinno zostać niezwłocznie skierowane do okulisty. Należy podkreślić, że nigdy nie jest za wcześnie na badanie okulistyczne dziecka. Szczególną grupę stanowią dzieci urodzone przedwcześnie oraz z niską masą urodzeniową. W tej grupie istnieje większe ryzyko występowania wad wzroku i zeza. Również dzieci z rodzin, w których występują genetyczne schorzenia układu wzrokowego, wady wzroku, zez czy niedowidzenie, powinny być objęte szczególnym nadzorem okulistycznym.
Okuliści zajmują się również mniej oczywistymi obszarami leczenia. Z dużym powodzeniem w praktyce okulistycznej stosowana jest toksyna botulinowa typu A m.in. w leczeniu zezów porażennych, podwinięcia powieki dolnej (jako alternatywa dla zabiegu operacyjnego), samoistnego skurczu powiek oraz połowiczego kurczu twarzy. Toksynę wykorzystuje się także w celu wywołania ochronnego opadnięcia powieki górnej oraz zmniejszenia retrakcji powiek w wytrzeszczu. Ciekawostką jest fakt, że po raz pierwszy toksynę botulinową typu A zastosował w 1973 roku amerykański okulista Allan B. Scott w leczeniu zeza porażennego.
Prof. dr hab. n. med. Ewa Kosior-Jarecka: Jaskra nazywana jest podstępnym złodziejem wzroku – nieleczona prowadzi do nieodwracalnej ślepoty, a jej najczęstsza postać przez długi czas przebiega bezobjawowo, aż do zaawansowanych stadiów choroby. Jeszcze do niedawna jaskrę leczono głównie za pomocą kropli, a zabiegi chirurgiczne były ostatecznością. W ostatnich latach sytuacja ta zaczęła się jednak wyraźnie zmieniać.
Do terapii wprowadzono bezpieczne i skuteczne metody laseroterapii, które ograniczają konieczność codziennego stosowania wielu preparatów. Przekłada się to na lepszą współpracę pacjenta i większą skuteczność leczenia. Również klasyczne metody chirurgii jaskry, z trabekulektomią uznawaną za złoty standard, zostały udoskonalone, dzięki czemu zabiegi stały się bezpieczniejsze i bardziej przewidywalne.
Obecnie dostępne są także techniki tzw. „bezpiecznej trabekulektomii”, oparte na wszczepianiu implantów dodatkowo minimalizujących ryzyko powikłań. Największy przełom ostatnich lat stanowi jednak rozwój małoinwazyjnych technik chirurgii jaskry, wykorzystujących naturalne drogi odpływu cieczy wodnistej z oka. Są to procedury niezwykle precyzyjne, działające dokładnie w miejscu związanym z patogenezą nadciśnienia ocznego – głównego czynnika ryzyka rozwoju jaskry.
Jeszcze niedawno wachlarz zabiegów przeciwjaskrowych obejmował zaledwie 2–3 procedury. Obecnie ich liczba przekracza 30, co pozwala indywidualnie dopasować leczenie do pacjenta, stopnia zaawansowania choroby, wieku, a także stylu życia. Wszystko po to, aby pomóc pacjentom zachować użyteczną ostrość wzroku jak najdłużej – najlepiej przez całe życie.
Dr n.med. Justyna Kłos-Rola: Okuloplastyka czyli dziedzina zajmująca się diagnostyką i leczeniem chorób aparatu ochronnego oka, przeżywa w ostatnich latach dynamiczny rozwój. Z podspecjalizacji stała się istotnym filarem okulistyki, medycyny rekonstrukcyjnej i estetycznej. Głównym trendem jest obecnie rozwój mikrochirurgii oraz odejście od technik radykalnych na rzecz metod oszczędzających tkanki.
Do codziennej praktyki weszły między innymi techniki laserowe i intensywne światło impulsowe (IPL). Wykorzystanie druku 3D oraz nawigacji śródoperacyjnej pozwala na projektowanie spersonalizowanych implantów, idealnie dopasowanych do anatomii pacjenta po urazach czy zabiegach onkologicznych. Wprowadzenie toksyny botulinowej i nowoczesnych wypełniaczy stało się rutyną w leczeniu m.in. kurczu powiek oraz zmian inwolucyjnych.
W chirurgii dróg łzowych standardem stała się endoskopowa dakriocystorhinostomia (DCR). Dzięki zastosowaniu endoskopów o wysokiej rozdzielczości, chirurdzy operują przez nos, co eliminuje blizny skórne i znacząco przyspiesza gojenie.
Niezwykle istotny jest postęp w farmakologii, zwłaszcza w leczeniu orbitopatii tarczycowej. Leki biologiczne, takie jak przeciwciała monoklonalne, w wielu przypadkach pozwalają uniknąć inwazyjnych operacji odbarczających oczodół.
Dzisiejsza okuloplastyka to synergia precyzji chirurgicznej, zaawansowanej technologii oraz biologii molekularnej, co bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo i komfort pacjentów.
Dr n. med. Agnieszka Ćwiklińska-Haszcz: Chirurgia okulistyczna w ostatnich latach przeżywa ogromny rozwój. Dzięki pojawieniu się mikronarzędzi, precyzyjnych aparatów oraz nowoczesnych mikroskopów zabiegi wykonywane na tak małym i delikatnym narządzie, jakim jest ludzkie oko, stały się niezwykle dokładne i coraz doskonalsze. Oczywiście nadal nie jesteśmy w stanie wyleczyć wszystkich schorzeń, a medycyna w wielu przypadkach pozostaje bezradna. Mimo to rozwiązania, o których marzyli nasi dziadkowie i rodzice, dziś są na wyciągnięcie ręki.
Przyjrzyjmy się najczęściej wykonywanej na świecie procedurze okulistycznej. Rocznie przeprowadza się ponad 20 milionów operacji usunięcia zaćmy (fakoemulsyfikacji). Do wykonania takiej operacji wystarcza nacięcie oka o szerokości zaledwie 2,2 mm. Aparatura służąca do ultradźwiękowego rozbijania soczewki precyzyjnie dobiera moc działania, dba o bezpieczeństwo pacjenta i umożliwia indywidualne ustawienie parametrów zabiegu. Dysponujemy również mikroskopami oferującymi ogromne powiększenie, doskonałą optykę oraz tor wizyjny, dzięki któremu każdy członek zespołu może kontrolować przebieg operacji.
Znaczny postęp dotyczy także soczewek wewnątrzgałkowych. Dokładna kalkulacja przy pomocy optycznego biometru pozwala dobrać moc soczewki w taki sposób, aby skorygować nawet najmniejszą wadę wzroku pacjenta. Możliwe jest również wszczepienie soczewki torycznej, minimalizującej astygmatyzm. Co więcej, jeśli stan oka na to pozwala, pacjent może zdecydować się na soczewkę wieloogniskową lub o wydłużonej głębi ostrości, dzięki czemu po zabiegu okulary mogą nie być już potrzebne. Choć oczekiwania pacjentów rosną z roku na rok, mikrochirurgia okulistyczna stara się sprostać tym wyzwaniom.
Nie wszystkie operacje usunięcia zaćmy są jednak proste i przewidywalne. Wielu pacjentów cierpi na dodatkowe schorzenia, które utrudniają przeprowadzenie zabiegu, zwiększają ryzyko powikłań i wymagają od chirurga nie tylko wiedzy oraz doświadczenia, ale również dostępu do nowoczesnych technologii, implantów i specjalistycznych rozwiązań. Przykładem może być pacjent z jaskrą i zespołem pseudoeksfoliacji, u którego dochodzi do znacznego osłabienia aparatu więzadełkowego. W takich przypadkach konieczne może być zastosowanie specjalnej fiksacji twardówkowej sztucznej soczewki, wszczepienie pierścienia napinającego torebkę lub implantacja soczewki mocowanej do tęczówki. Coraz częściej możliwe jest również wykonanie zabiegu łączonego – jednoczesnego usunięcia zaćmy oraz przeprowadzenia małoinwazyjnej operacji przeciwjaskrowej. Takie kompleksowe podejście jest szczególnie korzystne dla pacjentów starszych, mniej mobilnych oraz mieszkających daleko od szpitala.
Innym przykładem są pacjenci z dystrofią rogówki Fuchsa, u których dochodzi do nieprawidłowego funkcjonowania komórek śródbłonka rogówki, a jednocześnie rozwija się zaćma. W takich sytuacjach możliwe jest wykonanie jednoczesnego przeszczepu rogówki. Także w dziedzinie transplantacji rogówki obserwujemy w ostatnich latach ogromny postęp. Jest on możliwy dzięki wyszkoleniu personelu, dostępowi do nowoczesnej diagnostyki oraz większej dostępności rogówek od dawców. Obecnie najczęściej wykonywane są przeszczepy warstwowe, takie jak DMEK (transplantacja błony Descemeta) oraz DSAEK (transplantacja tylnej warstwy rogówki). Znacznie rzadziej wykonuje się przeszczepienia pełnej grubości rogówki, które wiążą się z większym ryzykiem powikłań, wyższym odsetkiem odrzutów oraz słabszą końcową ostrością wzroku. Choć przeszczepy warstwowe są technicznie trudniejsze i wymagają większych umiejętności oraz specjalistycznego sprzętu, pozwalają pacjentom osiągnąć bardzo dobre efekty leczenia, często nawet pełną ostrość widzenia utrzymującą się przez wiele lat.
Współczesna okulistyka coraz skuteczniej podejmuje wyzwania związane z leczeniem trudnych przypadków i schorzeń obarczonych niepewnym rokowaniem. Nie zawsze udaje się osiągnąć pełny sukces terapeutyczny, jednak wiedza, doświadczenie oraz rozwój technologii pozwalają znacząco zwiększać szanse pacjentów na poprawę widzenia i jakości życia. Jak powiedział Mahatma Gandhi:
„Najlepszym sposobem na odnalezienie siebie jest zatracenie się w służbie innym”.

