Lekarze tłumaczą tajemnice cmentarzyska
Czy ślad tętniaka na kości czaszki, zidentyfikowany u kobiety zmarłej 400 lat temu, powodował zmiany neurologiczne i nietypowe zachowania cierpiącej? Czy dlatego uważaną ją za opętaną i pochowano jak wyrzutka? Medycyna wspiera archeologów i pomaga rozwiązywać zagadki.
Od wielu lat archeolodzy prowadzą badania na nietypowym cmentarzysku w miejscowości Pień (gmina Dąbrowa Chełmińska, woj. kujawsko-pomorskie). Naukowców intryguje fakt, że pochodzące z XVII wieku cmentarzysko składa się z dużej liczby tzw. pochówków atypowych. Międzydyscyplinarne badania wskazują, że cmentarz w Pniu mógł być miejscem pochówku ludzi odrzuconych przez społeczeństwo. Współczesna diagnostyka medyczna może wyjaśniać przyczyny takiego postrzegania zmarłych osób.
Jednym z ponad setki odkrytych pochówków jest grób kobiety w wieku około 60 lat. Wokół jej czaszki wciśnięto kamienie polne. W dawnej obrzędowości był to znak świadczący o praktykach antywampirycznych. Kamienie miały „docisnąć” zmarłą do ziemi, uniemożliwić jej powstanie i powrót do wioski.
Tymczasem na wewnętrznej powierzchni prawej kości ciemieniowej kobiety naukowcy zidentyfikowali wyraźny ślad po tętniaku. Dla ówczesnych mieszkańców wsi objawy tej choroby mogły być niepokojące. Jak czytamy w opisie badań, trudny do zniesienia ból, ucisk wewnątrz czaszki mogły powodować ataki szału lub apatii. Mogły też powodować zmiany neurologiczne takie jak niedowłady, drgawki lub zachowania, które brano wówczas za opętanie. Choroba mogła też wpływać na mimikę kobiety i jej sposób bycia, czyniąc z niej wyrzutka.
Najbardziej znanym pochówkiem z Pnia jest tzw. wampirka Zosia, młoda kobieta, którą pochowano z sierpem na szyi i kłódką umieszczoną na dużym palcu lewej stopy. W 2024 roku zespół antropologów, lekarzy i antropologów sądowych przygotował rekonstrukcję jej twarzy. Badania wskazały, że pochowana cierpiała na naczyniaka – nowotwór w trzonie mostka, który mógł powodować ból i przyczynić się do powstania deformacji w postaci widocznego na klatce piersiowej guza.
Wśród atypowych pochówków jest też grób znajdujący się niemal na skraju cmentarzyska, który należał do kobiety w wieku 30–50 lat. Na jej lewej dłoni – opisują badacze – spoczywał kamień, a drobniejsze kamyki otaczały jej cały lewy bok. Analizy antropologiczne wykazały, że kobieta cierpiała na kiłę trzeciorzędową, późne stadium choroby, która w dawnych społecznościach budziła lęk, wykluczenie i niepokój.
Więcej o badaniach zespołu pod kierownictwem naukowym prof. UMK dra hab. Dariusza Polińskiego w serwisie Nauka w Polsce – naukawpolsce.pl oraz na stronach projektu Projekt Pień/TSE Ewolucja
(oprac. jkg)
Fot. Projekt Pień/TSE Ewolucja
